|
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
I znowu widzę mrok zostawiłem jak łach znoszony Wzbija się ze mnie dnia jasny gołąb w nieba koronę Kłaniam się światłu I znowu widzę mrok zostawiłem I znowu idę nozdrza pęcznieją wilgotnym wiatrem W uszy się wdziera powietrza łomot po pustym trakcie Kłaniam się drodze gdy nozdrza pęcznieją wiatrem I znowu śpiewam język mi bije sercem od dzwonu Po dniach milczenia krzykiem wędruje po nieboskłonie Kłaniam się niebu I znowu śpiewam po dniach milczenia I znowu jestem grzeją mnie myśli jak wodka w żyłach Rośnie gmach we mnie ze świadomością że już w nim byłem Kłaniam się myślom ktore grzeją jak wodka w żyłach I znowu czuję dookoła siebie ludzką obecność Pośrod przyjacioł i wobec wrogow znow jestem sobą Kłaniam się ludziom bo znowu czuję w sobie ludzką obecność |
Kiedyś, w dawnych, innych czasach, nad Erboką unosiło się Aerialne Miasto. Tajemnicze i puste. Wymarłe. Pewnego dnia zamieszkał w nim Kruk. Rozejrzał się, pochował dawnych mieszkańców, i powoli zrastał się z tą tajemniczą krainą. Tam było jego gniazdo. Stamtąd przyglądał się temu co działo się w Erboce. Odwiedzał przyjaciół, dyskutował z nimi całymi godzinami a potem wracał do siebie. I był szczęśliwy. Aż pewnego dnia, niespodziewanie, Aerialne Miasto odeszło w niebyt. Kruk długo próbował pozbierać szczątki swojego gniazda, otrząsnąć się z szoku… Czas płynął…. A czas leczy rany. Kruk ogrzewał się w cieple przyjaciół z Erboki i zbierał siły do dalszego życia. W końcu jak długo można być bezdomnym?. Lecz gdzie zamieszkać? Choć to nie jest właściwe pytanie… Gdzie nie zamieszkać? Przecież wszędzie jest pięknie, wszędzie czekają przyjaciele, niektórzy nawet zapraszają… I Kruk sięgnął po wiedzę z fizyki. Przez trzy tygodnie zgłębiał tajniki superstrun, potem posiłkując się magią wybrał sobie jedną strunę, jej wymiary rozpiął na szkielecie wyobraźni, przekręcił się w poprzek, wywrócił na lewą stronę i już był na miejscu. Wszędzie i nigdzie. Ale zwłaszcza wszędzie. I zbudował swoje gniazdo w całej Erboce. I stał się mieszkańcem wszystkich krain.
W ramach zagospodarowywania gniazda dołączyłem motto. Wydawało mi się pasujące do wstępniaka :) Blues o powrocie Wojtka Belona (albo Bellona - jak kto woli) Już się tu urządziłem. Nadal nie jest pięknie, ale już nie tak pusto. Zaczyna to wyglądać jak dom. Coraz bardziej zagracony :) Tu właśnie postawiłem mój fotel: (potrzebny mały obrazek Kruka rozwalonego na fotelu) ![]() |
"...przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał, wrogów poszukam sobie sam..." Alastor (tu mieszka) Spokojny, zrównoważony. Zawsze zdecydowanie broni słusznej sprawy (Kruka). Cieszę się, że dane jest mi Go znać. A ostatnio był tak miły, iż umieścił mnie w ważnych linkach na swojej stronie. Dzięki! Albon Rzadko odwiedza Erbokę... A taki sympatyczny... A jak dostojnie wygląda na zdjęciu :) Bogusj (czasami się tu objawia) Parę godzin swego snu poświęcił, aby rozmawiać ze mną. Ostatnio milczymy, ale ja wiem, że gdzieś tam jest. Eryk (tu bywa) Ostoja Erboki... Wiem, że jak będę potrzebował pomocy - nie zawiedzie. Gadi i Jej domek Jak sama nazwa wskazuje - Promienna. Czysta radość, można rzec, wręcz abstrakcyjna. Taki promyczek... W sumie - dzięki Niej tu jestem Harry Patrzymy na świat pod różnymi kątami. Tak właśnie jest dobrze :D Konrad (tu wspomina dawne, dobre czasy) Powstał jako przepełnienie bufora humoru. Najwyższego lotu frakcje wyciekły, woda odparowała i wykrystalizował się Konrad. Przyjaciel Kruka. Pierwszy zakotwiczył u siebie Krucze Gniazdo. Bardzo Go lubię i cenię. Na moim monitorze jest wydzielona przestrzeń dla Jego gadulca :) Marcin (to też Kondziu) Inna, realna forma Konrada. Smętniejsza jakaś... Osobiście preferuję tę pierwszą, ale pewnie dopiero razem tworzą całość prawdziwą. Matylda Zniknęła, nim Ją lepiej poznałem. Zdążyłem tylko polubić... Rafi Przeleciała przez nieboskłon Erboki jak meteor, zostawiając ślad na LDERB i dziurę w sercu. Rafi wróć! I wróciła :) Rhadmor (tu trzyma swoje łupy) Podszedł kiedyś do mnie Wilk. Arktyczny. Zapytał, czy jestem krukiem. Teraz nasze ścieżki często się krzyżują, choć wydawało by się, że wilki nie chodzą po drzewach :) Dlatego teraz czasami na śniegu obok tropów wilka widać ptasie ślady. Prowadzą w tę samą stronę. |
|||||||||||||||||||||